
Po lecie włosy potrzebują nie większej liczby kosmetyków, ale lepiej dobranej pielęgnacji
Słońce, wysoka temperatura, słona i chlorowana woda, a także częstsza stylizacja potrafią mocno odbić się na kondycji włosów. Pod koniec lata pasma często stają się matowe, szorstkie, trudniejsze do rozczesania i bardziej podatne na łamanie. Czy rozwiązaniem jest intensywne nawilżanie? Niekoniecznie. Kluczem może być przede wszystkim lepiej dopasowana, kompleksowa pielęgnacja.
Latem włosy są szczególnie narażone na działanie czynników zewnętrznych. Promieniowanie słoneczne, wysoka temperatura, kontakt z solą i chlorem czy częstsze korzystanie z urządzeń do stylizacji mogą naruszać ich naturalną warstwę ochronną. Efekt? Pasma tracą gładkość i połysk, łatwiej się plączą, a ich końcówki stają się bardziej podatne na kruszenie.
W takiej sytuacji naturalnym odruchem jest sięganie po kolejne produkty nawilżające. Tymczasem samo dostarczenie włosom wilgoci nie zawsze wystarcza.
Co dzieje się z włosami po lecie?
Aby lepiej zrozumieć potrzeby włosów po wakacjach, warto przyjrzeć się ich budowie. Łodyga włosa składa się przede wszystkim z kory, która odpowiada m.in. za jego właściwości mechaniczne, oraz otaczającej ją osłonki zbudowanej z nachodzących na siebie łusek.
To właśnie stan powierzchni włosa w dużej mierze wpływa na jego wygląd i codzienne zachowanie. Gładko przylegające łuski ograniczają tarcie, ułatwiają rozczesywanie i pozwalają włosom równomiernie odbijać światło. Kiedy ich struktura zostaje naruszona, pasma stają się bardziej szorstkie, matowe i podatne na plątanie oraz łamanie. Dlatego po intensywnym lecie włosy mogą potrzebować czegoś więcej niż tylko kolejnej dawki nawilżenia. Istotne staje się jednoczesne zadbanie o ich strukturę oraz powierzchnię.

„Regeneracja” włosów – co właściwie oznacza?
W codziennym języku często mówimy o regeneracji czy odbudowie włosów. Z biologicznego punktu widzenia jest to jednak pewne uproszczenie. Widoczna, łodygowa część włosa nie regeneruje się w taki sposób jak żywa tkanka.
Nie oznacza to jednak, że kosmetyki nie mogą znacząco poprawić jej wyglądu i właściwości. Odpowiednio dobrane składniki mogą wygładzać powierzchnię włosa, ograniczać tarcie, poprawiać jego elastyczność i pomagać chronić pasma przed kolejnymi uszkodzeniami. Właśnie dlatego po lecie warto spojrzeć na pielęgnację szerzej. Zamiast nakładać na włosy coraz więcej produktów o podobnym działaniu, lepiej połączyć formuły, które odpowiadają na różne potrzeby.
Dwa kierunki pielęgnacji zamiast jednego
Takie podejście wykorzystuje linia Rebuilding COM-PLEX marki so!flow, stworzona z myślą o włosach rozjaśnianych, ale odpowiadająca również na potrzeby pasm osłabionych przez słońce, stylizację i zabiegi chemiczne. Jej formuły łączą dwa uzupełniające się kierunki: wsparcie struktury włosa oraz ochronę jego powierzchni. Jednym z istotnych elementów receptur są naturalne, niskocząsteczkowe peptydy, które dzięki niewielkim rozmiarom mogą docierać głębiej w strukturę włosa i wspierać osłabione obszary.
Uzupełnieniem ich działania są proteiny, które pomagają wzmacniać pasma, poprawiać ich elastyczność i ograniczać podatność na kruszenie. Składniki lipidowe z kolei wspierają wygładzenie, miękkość oraz ochronę zewnętrznej warstwy włosa. Linia obejmuje trzy produkty: odbudowujący szampon, maskę oraz esencję bez spłukiwania. Razem tworzą rutynę, w której poszczególne etapy pielęgnacji wzajemnie się uzupełniają.

W pielęgnacji liczy się regularność
Nawet najlepiej dobrane składniki nie zastąpią systematyczności. W przypadku pielęgnacji odbudowującej pierwsze efekty, takie jak większa gładkość czy miękkość włosów, mogą być zauważalne stosunkowo szybko. Konsekwentne stosowanie odpowiednio dobranej rutyny pozwala jednak lepiej wykorzystać działanie poszczególnych produktów i dłużej utrzymać uzyskany efekt.
Skuteczność produktów z linii Rebuilding COM-PLEX oceniono również w badaniach aplikacyjnych. Po 21 dniach stosowania maski 95% badanych zauważyło efekt odbudowy i wzmocnienia włosów, a 90% wskazało na zmniejszenie ich łamliwości i kruchości. W przypadku esencji 95% badanych oceniło ją jako produkt o działaniu odbudowującym i wzmacniającym. Z kolei po 14 dniach stosowania szamponu 95% badanych odczuło wzmocnienie włosów, 90% zauważyło efekt ich odbudowy, a 85% ograniczenie łamliwości.
Kosmetyki to nie wszystko
Jesienna pielęgnacja włosów nie powinna ograniczać się jednak wyłącznie do kosmetyków. Równie ważne są codzienne nawyki, które mogą pomóc ograniczyć ryzyko kolejnych uszkodzeń.
Po myciu warto delikatnie osuszać włosy, zamiast intensywnie pocierać je ręcznikiem. Przy rozczesywaniu dobrze zaczynać od końcówek i stopniowo przesuwać się w kierunku nasady. W miarę możliwości warto też ograniczyć stylizację z wykorzystaniem wysokiej temperatury. Takie proste działania zmniejszają tarcie i mechaniczne obciążenie włosów, dzięki czemu efekt wygładzenia może utrzymywać się dłużej.
Po lecie nie zawsze potrzebujemy więc kolejnego kosmetyku. Często bardziej potrzebujemy lepiej przemyślanej rutyny, która odpowie jednocześnie na potrzeby struktury włosa i jego powierzchni. Właściwie dobrane składniki, regularność oraz delikatne traktowanie pasm mogą być znacznie ważniejsze niż liczba produktów stojących na łazienkowej półce.
Materiał przygotowany we współpracy z marką VisPlantis oraz zespołem trychologów











