
„Czy on wróci?” Tarocista o tym, dlaczego tak trudno zaufać własnym decyzjom
Dlaczego ludzie bardziej ufają tarotowi niż sobie? Jak wygląda praca z osobami, które są na granicy emocjonalnej? Czy można uzależnić się od konsultacji? Gdzie przebiega granica między pomocą a manipulacją? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Danielem Świerczyńskim.
Daniel Świerczyński – mentor duchowy, ekspert tarota i jeden z najbardziej rozpoznawalnych praktyków ezoteryki w Polsce. Pracuje z klientami w obszarze relacji, biznesu oraz transformacji życiowych, przeprowadzając ponad 15 000 indywidualnych konsultacji. Jest certyfikowanym runistą, litoterapeutą pierwszego stopnia oraz twórcą autorskich rozkładów tarota i metod pracy z energią.
Jego podejście łączy tradycję tarota, run i pracy z kryształami z nowoczesnym, praktycznym spojrzeniem na wyzwania współczesnego świata. W mediach społecznościowych obserwuje go ponad 200 000 osób, a jego treści generują 2,6 miliona organicznych wyświetleń miesięcznie. Gościł m.in w Radio Zet, programach śniadaniowych, popularnych podcastach oraz magazynie „Wróżka” jako ekspert od tarota, duchowości i pracy z energią.

Redakcja: Danielu, zanim zająłeś się tarotem, osiągnąłeś sukcesy naukowe i przygotowywałeś się do drogi medycznej. Jak to się stało, że na twojej drodze pojawił się tarot?
DŚ: Moja droga zawodowa jest niezwykle interesująca. Na swojej drodze odnosiłem sukcesy naukowe, zostałem dwukrotnym laureatem z chemii, dostałem się do jednej z najlepszych szkół w Polsce i zacząłem przygotowania do pójścia na medycynę.
W pewnym momencie, w 2019 roku w moim życiu niespodziewanie pojawiły się magia, ezoteryka i tarot. Wtedy nic nie wskazywało na to, że w przyszłości będę tarocistą i ekspertem w tej dziedzinie. Tarot pojawił się w momencie, kiedy pierwszy raz poszedłem do wróżki zapytać, czy zostanę lekarzem. Ona odpowiedziała, że nie, ale będę w jakiś sposób leczył ludzi. Powiedziała wprost, że mam dar… i darem tym, oprócz empatii, jest jasnowidzenie.
Redakcja: Na co może liczyć osoba, która się do Ciebie zgłasza? Z jakich usług może skorzystać? Jakie problemy może rozwiązać?
DŚ: Pomagam ludziom w przeróżnych kategoriach życiowych. Od miłości, przez zdrowie, po pieniądze. Jeżeli ktoś ma problem z płynnością finansową, to w moim interesie jest zdiagnozowanie, co jest nie tak, a następnie usunięcie przyczyn, które blokują klienta w różnych sferach życia. Odbywa się to poprzez rytuały, świece intencyjne lub narzędzia, które posiadam w moim ezoterycznym sklepie.
Oprócz bycia tarocistą i mentorem duchowym, prowadzę również sklep ezoteryczny. Znajdują się w nim kryształy i kadzidła, które mają pomagać moim klientom w drodze do rozwoju. Prowadzę klienta od A do Z. Oprócz rozkładów tarota, na przykład w sprawach miłosnych, finansowych, zawodowych czy zdrowotnych, analizuję poprzednie wcielenia i mówię, co można z nich wyciągnąć w aktualnym życiu.
Redakcja: Na czym polega praca z energią?
DŚ: Praca z każdym człowiekiem to praca z energią, więc nie musisz być tarocistą, aby z nią pracować. Możesz być księgową czy kasjerem i również pracujesz wtedy z człowiekiem, czyli z żywą istotą, która posiada energię (czasami czuję energię od innych: jedna osoba mi odpowiada, inna nie). Natomiast taka prawdziwa praca z energią, bezpośrednia, polega na zarządzaniu nią tak, aby klient osiągnął swoje wymarzone rezultaty. W przypadku tarota, praca z energią polega na odczytywaniu energii klienta za pośrednictwem kart.
Redakcja: Przychodzą do Ciebie osoby, które zadają pytania dotyczące ich życia. Często są to sprawy osobiste. Czy to oznacza, że ludzie nie ufają sobie i swoim decyzjom? Dlaczego tak jest?
DŚ: Niekoniecznie musi to oznaczać brak zaufania do siebie. Ludzie mogą ufać sobie i korzystać z tarota, bo np. potrzebują spojrzenia na sprawę z innej perspektywy. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich. Są również osoby, które bez tarota decyzji nie podejmą, ale w biznesie tarocisty powinno być odmówienie takiej osobie udzielenia odpowiedzi z kart.
Redakcja: Czy pojawiły się jakieś pytania lub sytuacje, które Cię zaskoczyły?
DŚ: Każdego dnia zaskakują mnie sprawy moich klientów. Kilka razy był u mnie ksiądz, co mnie zszokowało. Zdarzyło się też, że jedna z klientek, układając rozkład partnerski, nie powiedziała mi, że jej partner jest księdzem i ja sam musiałem to sprawdzić w kartach i powiedzieć. Ona oczywiście to potwierdziła. Często też widzę śmierć w tarocie, no ale o tym akurat nie mogę mówić. Wiele pytań mnie zaskakuje, ale nie w kontekście oceniania ludzi, tylko ze względu na to, jak skomplikowane może być ludzkie życie. Jest też wiele zaskakujących sytuacji, na przykład telefony o trzeciej w nocy od moich klientów.
Redakcja: Na czym skupiasz się w swojej pracy, na teraźniejszości czy przyszłości?
DŚ: Docelowo skupiam się na przyszłości, ale poprzez zmianę teraźniejszości, ponieważ nie będzie dobrej, korzystnej, przyjemnej przyszłości bez zadbania o warstwy energetyczne, które aktualnie znajdują się w naszym życiu. Przyciągamy to, czym jesteśmy i czym wibrujemy, dlatego aktualne wibracje są najważniejsze. Więc docelowo skupiamy się na przyszłości, ale naszym narzędziem jest teraźniejszość.
Redakcja: Tarot to dość kontrowersyjny temat. Ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Czym tarot jest dla Ciebie i co sprawia, że współcześnie przychodzą do ciebie osoby, które zwierzają swój los kartom?
DŚ: Ludzie nie zwierzają swojego losu kartom. To karty pokazują im, jak ich życie może wyglądać, w zależności od tego, czy coś w swoim życiu zmienią, czy nie. Ja nigdy nie przekonuję przeciwników tarota do niego, ponieważ wiem, że nie będzie to nigdy moja grupa docelowa. Dla mnie tarot jest po prostu narzędziem. Nie jest on ani satanistyczny, ani magiczny. To fizyczne karty, które umieją odczytywać energię. Tak naprawdę to ja umiem odczytywać energię za pośrednictwem kart. Dla mnie tarot to narzędzie poznania.
Redakcja: A co z odpowiedzialnością za to, z czym wychodzą twoi klienci? Jak wyglądają kwestie etyczne? Bo musimy przyznać, że granica pomiędzy pomocą a manipulacją jest niewielka. Jak się tego wystrzegasz?
DŚ: Ostatnio w telewizji rozmawiałem na temat zagrożeń tarotem. Ktoś mógłby sobie pomyśleć: ale jak to? Przecież to jest twój interes, żeby ludzie myśleli, że tarot jest dobry. Nie, to nie jest mój interes.
Moim interesem jest to, żeby ludzie wiedzieli, że tarot też może być niebezpieczny w kontekście uzależnienia. Kwestie etyczne? Są tego różne szkoły. Niektórych rozkładów nie wykonuję kobietom w ciąży, nie wróżę osobom poniżej 16. roku życia.
Są też zadawane pytania, których w ogóle nie wystawiam, na przykład, kiedy ktoś umrze i w jaki sposób umrze. Jedna z klientek przyszła do mnie ostatnio zapytać się, kiedy umrze jej mama, „bo ją denerwuje”. No to wtedy to jest znak, że coś jest nie tak i po prostu tej osobie trzeba odmówić.
Granica pomiędzy pomocą a manipulacją jest niewielka, to fakt i wiele osób w branży ezoterycznej to wykorzystuje, natomiast osoby świadome będą w stanie wyczuć, kto nimi manipuluje.
Redakcja: Niektórzy unikają tarota i obawiają się zagłębiania się w kwestie duchowe. Jak ty do tego podchodzisz? Czy twoim zdaniem to może być niebezpieczne?
DŚ: Tak jak wspomniałem, tarot może być niebezpieczny nie w kontekście duchowym, ale bardziej w kontekście psychicznym, ponieważ może on uzależniać osoby mające skłonności do uzależnień. Jedna z wróżek, z którą byłem w telewizji, powiedziała, że są to ludzie słabi. Moim zdaniem nie. Nie są to ludzie słabi, tylko każdy człowiek ma jakąś ułomność w swoim życiu i słabość, która może go uzależnić. I to nie świadczy o słabości. To świadczy po prostu o zwykłej anatomii i fizjologii człowieka. Mówiąc ułomność, nie mam też na myśli czegoś negatywnego, tylko po prostu skłonność do uzależnień. Oczywiście stawianie tarota pod wpływem alkoholu może przyciągać różnego rodzaju „podczepy energetyczne”, ale nie są one bezpośrednio związane z kartami.
Redakcja: Co robisz, jeśli ktoś jest w złym stanie psychicznym, czy takie osoby mogą skorzystać z twoich usług?
DŚ: Teoretycznie tak, natomiast w większości przypadków odmawiam, jeżeli są to osoby z depresją lub nerwicą. Ważę swoje słowa, zwracając się do nich. Jeśli są to osoby z chorobą afektywną dwubiegunową czy schizofrenią, zdecydowanie odmawiam. Wszystko zależy od stanu psychicznego osoby.

Redakcja: Czy klienci zazwyczaj korzystają z tarota jednokrotnie, czy pojawiają się częściej? Bywa, że ktoś całkowicie zwierza swoje decyzje kartom, co robisz w takiej sytuacji?
DŚ: Jeżeli zauważę, że duży procent decyzji klient powierza kartom, wtedy sugeruję, że może warto przestać wystawiać karty. W 70% przypadków u mnie klienci są rotujący, czyli mam co miesiąc mniej więcej 30% stałych klientów, co daje tak około od 70 do 100 osób. Pozostali, to klienci spoza tego grona. I teraz klienci mogą mnie zapytać: ale jak ty jesteś w stanie obsłużyć 300 osób? Pojedyncze rozkłady są rozkładami godzinnymi, są też rozkłady trwające od 5 do 10 minut, natomiast konsultacje czasowe są znacznie dłuższe.
Redakcja: Czytanie tarota to umiejętność? Czy też można się nauczyć? Czy uważasz, że jest to dar?
DŚ: W moim przypadku jest to dar, natomiast tarota należy również umieć czytać, nie tylko poprzez swój dar i zdolności, ale także typowo przez wiedzę. Nauka tarota moim zdaniem jest nieunikniona, bo pomimo tego, że ja czułem, że znam te karty i tak się ich uczyłem. Więc czytanie tarota dla jednych może być umiejętnością, w moim przypadku jest darem i umiejętnością. Ludzie wyczują, kto ma dar, a kto tylko „umie”.
Redakcja: Czy w twoim życiu wydarzyło się coś, co zmieniło twoje spojrzenie na kwestie duchowe?
DŚ: Tak. Jest to zdarzenie się z branżą ezoteryczną i z ludźmi, którzy są w tym środowisku. Myślałem, że są to ludzie uduchowieni, ludzie światła, ale nie. Branża jest pełna osób działających krzywdzącymi energiami, osób destrukcyjnych, osób mających swoje problemy i uzależnienia. Poznałem „autorytet” w tej branży, który okazał się bardzo nieetycznie działającym człowiekiem i to mi ugięło nogi.
Redakcja: Współcześnie wiele osób oddala się od kwestii duchowych. Czy aktualnie jest jeszcze miejsce na tarota i pracę z energią? Czy myślisz, że w przyszłości podejście do tarota i sposób pracy z klientami się zmieni?
DŚ: Moim zdaniem ludzie oddalają się od kwestii duchowych w kontekście religii, natomiast w przypadku przebudzenia duchowego cały czas to się rozwijają, więc miejsce na tarota i pracę z energią cały czas jest. Podejście do tarota się zmieni, ponieważ ludzie zaczną go bardziej traktować jako narzędzie poznania.
Redakcja: Ostatnie pytanie. Powiedz nam jeszcze, gdzie można Cię znaleźć.
DŚ: Mogą mnie znaleźć na wielu platformach, na Instagramie, na facebooku, mogą oglądać moje wywiady na YouTube, na TikToku mogą mnie znaleźć także na stronie internetowej.
Redakcja: Dziękuję za rozmowę!











