
Sabotażyści Twojego biznesu. 5 błędów na stronie firmowej, które naprawisz, zanim wystygnie kawa
Wyobraź sobie taką sytuację: Wchodzisz do eleganckiego biura. Chcesz kupić usługę. Ale… klamka zostaje Ci w ręce. Recepcjonistka zamiast „Dzień dobry” mówi „Jesteśmy liderem na rynku od 1998 roku”. Kiedy chcesz zadzwonić do szefa, musisz przepisać numer z wizytówki na kartkę, bo nie da się go wybrać w telefonie. A na koniec widzisz kalendarz na ścianie, który wciąż pokazuje rok 2019.
Kupiłbyś tam cokolwiek? Pewnie nie. Uciekłbyś, czując, że ta firma to dom wariatów lub bankrut.
Najsmutniejsze jest to, że tysiące firmowych stron internetowych robi dokładnie to samo swoim klientom. I to każdego dnia. Często nieświadomie sabotujemy własną sprzedaż drobiazgami, które wydają się nieistotne, a dla użytkownika są jak kamień w bucie.
Dobra wiadomość? Nie potrzebujesz informatyka ani budżetu, żeby to naprawić. Oto 5 najczęstszych wpadek, które wyeliminujesz w 10 minut – dosłownie w czasie jednej przerwy kawowej.
Zabawa w chowanego z kontaktem (Błąd: Brak danych w nagłówku)
Klient wszedł na Twoją stronę. Jest zdecydowany. Chce zadzwonić lub napisać. Co robi? Musi szukać zakładki „Kontakt”, klikać, czekać na załadowanie… To za długo. W Internecie jesteśmy leniwi. Jeśli ukrywasz numer telefonu i maila, wysyłasz sygnał: „Nie chcę, żebyś mi przeszkadzał”.
Szybka naprawa (2 minuty): Umieść numer telefonu i adres e-mail w nagłówku (headerze) lub w stopce (footerze) widocznej na każdej podstronie. Niech będą na wyciągnięcie ręki. Zawsze. To jak recepcjonistka, która czeka przy wejściu, a nie chowa się w piwnicy.
Joga dla kciuków (Błąd: Nieklikalny numer telefonu)
Większość klientów ogląda Twoją stronę na smartfonie. Widzą numer telefonu. Próbują w niego kliknąć, żeby zadzwonić… i nic. Muszą go zapamiętać („501… czekaj, co dalej?”), przełączyć aplikację i wpisać ręcznie. To irytujące. Połowa z nich zrezygnuje w połowie wybierania numeru.
Szybka naprawa (3 minuty): Sprawdź, czy Twój numer telefonu jest linkiem. W WordPressie lub edytorze tekstu zaznacz numer i dodaj link w formacie: tel:+48123456789. To drobna zmiana w kodzie HTML, która sprawia, że numer staje się aktywnym przyciskiem. Jedno kliknięcie i telefon dzwoni. Ułatw klientom wydawanie pieniędzy u Ciebie.
Drzwi wyjściowe na środku salonu (Błąd: Ikony social media w nagłówku)
Jesteś dumnym posiadaczem Facebooka i Instagrama, więc wrzucasz kolorowe ikonki na samą górę strony. Błąd! To jak zaproszenie klienta do sklepu tylko po to, by natychmiast wskazać mu drzwi na głośną imprezę u sąsiada. Gdy klient kliknie w ikonkę Facebooka, trafia do świata powiadomień, śmiesznych kotów i wiadomości od znajomych. Już do Ciebie nie wróci. Zapomni, po co przyszedł.
Szybka naprawa (2 minuty): Przesuń ikony mediów społecznościowych do stopki (na sam dół strony). Niech będą dodatkiem dla tych, którzy już przeczytali ofertę, a nie dystraktorem na wejściu. Twoim celem jest zatrzymanie klienta na stronie, a nie wysyłanie go do Marka Zuckerberga.
Muzeum Historii Nowożytnej (Błąd: Stara data w stopce)
Zjeżdżasz na sam dół strony, a tam dumnie widnieje napis: „Copyright © 2018”. Dla klienta to sygnał ostrzegawczy. Czy ta firma jeszcze istnieje? Czy oni w ogóle tu zaglądają? Może cennik też jest sprzed 5 lat? Nieaktualna data to utrata wiarygodności w ułamku sekundy.
Szybka naprawa (1 minuta): Wejdź w ustawienia motywu lub stopki i zmień rok na bieżący. A jeśli używasz WordPressa, możesz wstawić krótki kod (snippet), który będzie to robił automatycznie co roku. To detal, który mówi: „Jesteśmy tu, działamy i trzymamy rękę na pulsie”.
Festiwal narcyzmu (Błąd: Nagłówek „Witamy na naszej stronie”)
Wchodzisz na stronę i wielki napis głosi: „Witamy w firmie XYZ. Jesteśmy liderem jakości”. Klienta to nie obchodzi. Klient jest egoistą (i ma do tego prawo). On nie szuka informacji o Twojej wielkości, on szuka rozwiązania swojego problemu. „Witamy na stronie” to zmarnowana najcenniejsza przestrzeń reklamowa w internecie.
Szybka naprawa (2 minuty): Zmień główny nagłówek. Zamień „Witamy w naszej kancelarii” na „Rozwiążemy Twoje problemy prawne w 48h”. Zamień „Usługi hydrauliczne” na „Będziesz miał sucho i ciepło. Naprawy hydrauliczne 24/7”. Mów językiem korzyści klienta, a nie językiem własnego ego.
Koniec przerwy. Kawa wypita? Właśnie zyskałaś listę zadań, która zajmie Ci mniej czasu niż scrollowanie Facebooka, a może realnie wpłynąć na to, ilu klientów zadzwoni do Ciebie w przyszłym tygodniu. Nie odkładaj tego na „kiedyś”. Otwórz panel administratora i zrób porządek w swoim cyfrowym biurze. Powodzenia!

Sylwia Stein – specjalistka od tworzenia stron www, mentorka kobiet, pomysłodawczyni Przystani Specek – platformy edukacyjnej dla kobiet, które chcą nauczyć się tworzenia stron www, budowania marki i rozwijania biznesu online. Jestem praktykiem – nie uczę teorii, tylko pokazuję sprawdzone rozwiązania, które wdrażam na co dzień.
Wierzę, że każda kobieta może z powodzeniem nauczyć się nie tylko tworzenia profesjonalnych, przyciągających uwagę stron internetowych, ale także rozwijania silnej marki osobistej w świecie online. Dzięki mojej wiedzy, praktycznemu podejściu oraz autentycznej pasji do dzielenia się wiedzą skutecznie wspieram przedsiębiorcze kobiety na drodze do ich zawodowego sukcesu oraz niezależności finansowej.
Mój wyjątkowy sposób nauczania polega na łączeniu technicznych aspektów z klarownym, przyjaznym językiem, dzięki czemu nawet osoby bez wcześniejszego doświadczenia szybko opanowują niezbędne umiejętności. Pomagam kobietom przełamać bariery technologiczne oraz mentalne, umożliwiając im budowanie własnych miejsc w sieci, które przyciągają klientów i generują realne zyski.
Sprawdź więcej na stronie: https://sylwiastein.pl/
#seriaekspercka
Temat Cię zainteresował? Sprawdź także:
- „Nie musisz być programistką, żeby stworzyć własną stronę www” – rozmowa z Sylwią Stein
- Jak poprawić szybkość strony w 15 minut?
- Strona www jak makijaż, czyli drobne poprawki estetyczne, które robią ogromną różnicę












