Zrzut-ekranu-2020-07-18-o-13.59.57

“Ja już jestem kobietą luksusową. Tak to czuję. Luksus zaczyna się w głowie. Robię to co lubię i na czym się znam. Ubrałam to w sferę biznesową, która przynosi mi dobre dochody. A będą jeszcze większe. Sama sobie wyznaczam czas pracy i wybieram ludzi z którymi współpracuję.”

Agnieszko, wypracowałaś swoją  własną markę, dzięki której pomagasz kobietom odzyskać pewność siebie, sprawić, że czują się piękne i zadbane. Jak się to wszystko zaczęło?

Pierwsze pomysły i realizacja rozpoczęły się około 8 lat temu. Prowadziłam wtedy własny salon i szkolenia biznesowe dla branży beauty. Później wróciłam na chwilę do pracy do ciekawych projektów w innej branży, by w 2016 roku podjąć męską decyzję. Tak naprawdę wszystko zaskoczyło i zgrało się w piękną całość 3 lata temu.

Pozwoliłam sobie zacząć realizować to, co lubię, co daje mi spełnienie w sferze zdolności manualnych i w potrzebie kreowania – makijaż permanentny. A w tym roku dołączyły do tego warsztaty i szkolenia dla branży kosmetycznej. Poczułam, że jestem gotowa na połączenie kilkuletniego doświadczenia i znajomosci branży beauty z teorią i praktyką i że mogę pomóc innym kobietom w rozpoczęciu i prowadzeniu ich biznesu beauty. Wszystko firmuję własnym nazwiskiem. Własna marka rządzi się swoimi prawami – tutaj chcę i muszę być wiarygodna, profesjonalna, słowna, pełna szacunku i proklienckiego podejścia do Klienta.

Praca nad wizerunkiem marki nie zawsze jest łatwa. Co Twoim zdaniem jest najważniejsze, żeby firma była pozytywnie odbierana i ciągle się rozwijała?

Z szacunkiem odnosić się do jakości usług, wsłuchiwać się w oczekiwania i potrzeby klienta, spełniać swoje oczekiwania i założenia finansowe, budować wizerunek osoby godnej zaufania, prawdziwej w tym co robi i kompetentnej. Ważne jest to, żeby być spójnym w tym co się robi, jak robi i jakim się jest i co się lubi, być ciekawym i otwartym na zmiany. Warto postawić również na ciągłe uczenie się i wykorzystywanie sytuacji, rozwój osobisty i umiejętności praktyczne. Obsługa klienta powinna być na jak najwyższym poziomie, bo zadbany klient przyprowadzi innego który potrzebuje uwagi i pomocy w danym obszarze.

Zajmujesz się wykonywaniem makijażu permanentnego, ale nie tylko. Dodatkowo pomagasz kobietom w każdym wieku. Dajesz im możliwość sprawdzenia czy pomysł na przebranżowienie i zajęcie się makijażem permanentnym ma sens i czy to biznes dla nich. Jak się to wszystko odbywa?

Prowadzę warsztaty wprowadzające do biznesu PMU, stacjonarnie w moim salonie w Warszawie albo online. Każde warsztaty przygotowuję specjalnie pod klienta i jego oczekiwania. Poprzedza je bezpłatna konsultacja, wywiad, który przeprowadzam ze zgłaszająca się do mnie osobą. Wszystko po to, żeby zrozumieć i oszacować sytuację i przygotować plan warsztatów tak, aby był efektywny i dopasowany do danej osoby.

Przekazujesz kobietom wiedzę i doświadczenie, łączysz sferę biznesową i świadczenie usług. Skąd w Tobie tyle siły i pozytywnej energii? Podobno nawet przebiegłaś maraton… jak się wtedy czułaś?

Mocarna. Czułam się mocarna. To był czas kiedy udowodniłam sobie, ze mogę być konsekwentna i systematyczna, bo przygotowania i treningi przed każdym maratonem w naturalny sposób to organizują. A wcześniej miałam problem z konsekwencją w działaniu i systematycznością. Uświadomiłam sobie, że wszystko mogę. Jeśli tylko zadbam o siebie fizycznie i psychicznie i wsłucham się w siebie, to mogę wszystko. Nie ukrywam ze wtedy bardzo pomogło mi też wspólne bieganie w szeregach fundacji „Spartanie dzieciom“. To fantastyczni ludzie, którzy uczestniczą w biegach, a przy okazji udzielają się, pomagając niepełnosprawnym dzieciom. Takie biegnie i taki cel daje power.

Wspomniałaś, że chciałabyś być kobietą luksusową. Co to dla Ciebie oznacza?

Ja już jestem kobietą luksusową. Tak to czuję. Luksus zaczyna się w głowie. Robię to co lubię i na czym się znam. Ubrałam to w sferę biznesową, która przynosi mi dobre dochody. A będą jeszcze większe. Sama sobie wyznaczam czas pracy i wybieram ludzi z którymi współpracuję lub będę współpracować. Luksus to czas i nieśpieszenie się. Cenię sobie spokój, jakość i radość z pracy i kreowania. I to mam. Mam czas dla rodziny i dzieci – taki spokojny a nie wyrywany ze szponów niedoczasu i ciągłego pędu pomiędzy pracą a obowiązkami domowymi. I mam też czas wolny do realizacji siebie, spędzania czasu jak chcę i ciągłego rozwoju.

Wiele kobiet obawia się chcieć czegoś więcej, boi się pokonać pewne bariery, przyznać, że chce zarabiać pieniądze, mieć coś więcej i cieszyć się życiem. Co poradziłabyś takim kobietom?

Te bariery mamy w głowie i zazwyczaj nie są one nasze, ale są z nami z różnych przyczyn. Każdy powinien zmierzyć się z tymi spadkami po przodkach, rodzicach czy bliskich osobach, na swój dobry dla siebie sposób i w odpowiednim czasie, stąd tak ważna jest praca ze sobą, z coachem, z psychologiem czy innym mentorem. To się nazywa rozwój osobisty. Po drugie zaprzyjaźnić się z pieniądzem, uzdrowić relacje z pieniądzem i go polubić. Trzeba zadbać o te relacje już na etapie tworzenia swojego biznesu na którym chcemy zarabiać – czyli liczyć, przyziemnie i prawdziwie ocenić możliwości, korzyści, mocne strony, zagrożenia i koszty. To robię właśnie z Paniami na moich warsztatach wprowadzających do biznesu PMU czy biznesu beauty.

Sama to przerobiłam, potknęłam się nie jeden raz i wiem jak jest to ważne i jak to teraz robić. Poza tym ważne jest aby być kreatywnym i twórczym w szukaniu nowych możliwości. Wtedy pieniądze znajdą swoją drogę do Ciebie. Nie lubię słowa zarabianie, wolę sformułowanie przypływ pieniędzy. Pieniądze lubią ruch, flow. Przypływają i odpływają, żeby potem znów przypływają już większe lub w szerszych możliwościach. Trzeba być tylko na to uważnym. Pieniądze pozwalają nam cieszyć się życiem, realizować marzenia i są na wyciągnięcie reki. Trzeba tylko stanąć, w spokoju zastanowić się co i jak możemy zrobić, żeby przypłynęły.

W Twoim życiu pojawiło się wiele zmian, podjęłaś wiele nowych aktywności. Kiedy miał miejsce przełom w Twoim życiu? Co wpłynęło na podjęcie decyzji o zmianach?

Miałam parę takich kamieni milowych w swoim życiu. Co jakiś czas chciałam wyskoczyć z ułożonego korpo życia, bo coś mi tam nie pasowało i uwierało… ale właśnie miałam problem z konsekwencją i systematycznością… no i robiłam to i znów wracałam w znane ale niewygodne tryby. Aż do momentu urodzenia drugiego dziecka. Pierwsze zajawki mocy poczułam po przebiegnięciu pierwszego maratonu który zafundowałam sobie na 40 urodziny. A potem po 3 latach cud macierzyństwa totalnie pozmieniał moje priorytety. Wtedy poczułam już swoją kobiecą moc i to że ja kreuje i projektuję swoje życie, ja go przeżywam i ja z niego chce korzystać. Ze spokojem w sercu i głowie, już nie kwartalnie jak w korpo, ale spokojnie w ustalonym przez siebie i wewnętrznie zaakceptowanym czasie zaczęłam wszystko wprowadzać w życie. I to się dzieje i pięknie rozwija.

Czy w Twoim życiu był jakiś gorszy czas, zawirowania, kiedy na nowo szukałaś swojej drogi? Co się wydarzyło i jak sobie poradziłaś?

O!! wiele razy. Ogólnie mówiąc od 20 do 40 lat, to był okres samych zawirowań, szukania swojej drogi, prób, błędów, sukcesów, których nie umiałam dostrzec ani doceniać. Teraz z perspektywy czasu widzę ze było to potrzebne – pozbierałam liczne doświadczenia, z których teraz korzystam. Wiem czego nie chcę i w co bym już nie weszła. Mam taką wewnętrzną siłę, cudowna sprawa! Nie wiem skąd ją mam. Zawsze wstaję, otrzepuję skrzydła i idę dalej. Nie narzekam za długo, bo to nic nie daje. Nikt za nas nie zmieni naszego życia. Sami je zmieniajmy! Wtedy jest satysfakcja.

Czy uważasz się za kobietę sukcesu?

Tak, tak to czuję. Bo sukces jest wielowymiarowym słowem. Trzeba go dobrze zdefiniować.

Co jest kluczem do sukcesu?

Jasne określenie co jest dla nas sukcesem. Sukcesem na teraz. Bo miara sukcesu zmienia się tak jak i zmieniają się nasze upodobania. Bycie sobą i w zgodzie ze sobą – jak masz w sobie zgodę na sukces to będziesz do tego dążyć. Będziesz bo mieć i celebrować. Jak nie masz w sobie zgody i chęci na sukces, to nic nie zrobisz, nawet jeśli masz dar Boży i inni będą Ci pomagać. Będziesz mieć wtedy ciągle wiatr w oczy…

Co daje Ci największą radość?

Nic nie robienie. Luz. Czas z dziećmi i rodziną. Spokój. Kreowanie. Realizacja nowych pomysłów. Pomaganie Paniom w polubieniu siebie i swojego wyglądu. Pomaganie osobom, które chcą zmienić coś w swoim życiu i założyć biznes beuaty, pomoc w oszacowaniu możliwości. Potwierdzenie, że jest to dobry kierunek albo oszczędzenie rozczarowania takiej osobie, bo nie jest to biznes dla niej. Wszystko to, co powyżej, jest ważne, przynosi mi radość i ma mieć miejsce w swoim czasie.

Pracujesz w branży Beauty, podpowiedz naszym czytelniczkom co zrobić, żeby zadbać o swoje piękno, odkryć kobiecość i pokochać siebie?

Banalnie proste: pokochać siebie. Najzwyczajniej. Trzeba dać sobie pozwolenie, że nie muszę być perfekcyjna, idealna i być spełnioną kobietą sukcesu. Trzeba być. Trzeba pokochać siebie, bo piękno jest w nas, w naszej głowie, sercu, oczach, ruchu. Reszta to otoczka i dodatek. Ale.. bo zawsze jest jakieś ale… jeli coś nam bardzo przeszkadza, nie lubimy tego, mamy kompleksy i nie przerobimy tego w głowie to zmieniajmy to co nam przeszkadza i czego nie lubimy. Zadbajmy o siebie. Wykorzystujmy możliwości, korzystajmy z dobroci branży beauty.

Realizujesz swoje plany i marzenia. Czy masz jakiś sprawdzony system planowania i realizacji celów? Czy może działasz bardziej spontanicznie?

Ciągle uczę się lekkości w biznesie w planowaniu i realizacji. Korzystam z różnych dobroci technologicznych i narzędzi do planownia i prowadzenia projektów. Jestem projektowa, zatem lubię porządek. Tabelki. Harmonogramy. Zaakceptowałam już też agilowe podejście do realizacji projektów. Najważniejsze jednak są dla mnie mentorskie uwagi coachów, z których usług korzystam.

Wiele osiągnęłaś, ale nie spoczywasz na laurach. Jakie nowe cele sobie postawiłaś? Wcześniej wspominałaś, że chciałabyś odciąć „mentalną pępowinę” ze swoim 3,5 latkiem i zaprzyjaźnić się z pieniądzem z wzajemnością. Chcesz zacząć realizować dodatkowe pomysły, żyć tu i teraz. Jak widzisz siebie oczami wyobraźni, kiedy już to wszystko osiągniesz?

Jestem teraz w procesie po fantastycznym programie szkoleniowym z Money Coachingu. Jestem już gotowa na odcięcie mentalnej pępowinym z moim małym dzieckiem. A moja wzajemna przyjaźń z pieniądzem już się dzieje i będzie ewaluować coraz bardziej i owocniej. Mogę zatem realizować swoje plany na chwilę obecną. Nowe ciekawe dla mnie tematy i pomysły niebawem zacznę sprawdzać, a jak będą rokować to zacznę je wdrażać w życie, z lekkością w biznesie.

Życzę Ci realizacji wszystkich postawionych sobie celów. Mam nadzieję, że za jakiś czas zainspirujesz nas nowymi pomysłami i przekażesz nam kolejną dawkę pozytywnej energii! Dziękuję za rozmowę.

Poprzedni
Następny