Zrzut-ekranu-2020-04-24-o-11.49.39

Ma 33 lata, męża Adriana i ślicznego 2,5 letniego Antosia. Na co dzień zajmuje się domem i wychowaniem synka. Pracuje w sklepie z biżuterią, dlatego w trendach jest na bieżąco. W wolnym czasie spaceruje, jeździ na rowerze, buszuje w sieciówkach oraz prowadzi modowe konto na Instagramie. Paulina Macuda czyli paaula_lifestyle w rozmowie nie tylko o modzie.

Od jak dawna prowadzisz swój profil na Instagramie?

Profil prowadzę od około 4 lat. Zaczęłam od zwyczajnych zdjęć ze spaceru czy drobnych zakupów. Potem wyszłam za mąż i zaszłam w ciążę. Wtedy troszkę odpuściłam Instagram. Nie miałam ani siły, ani ochoty na relacjonowanie swojego życia. Dopiero pod koniec ciąży wrzuciłam kilka zdjęć z brzuszkiem, a po dwóch miesiącach od urodzenia Antosia pokazałam swoją rodzinną sielankę. Wtedy moja aktywność znacznie wzrosła. Oprócz ujęć z rodziną pokazywałam nowe ubrania, dodatki i zaczęłam pisać o tym posty. I tak od dwóch lat, moja aktywność rozwija się z dnia na dzień. Staram się dopracowywać zdjęcia w każdym możliwym szczególe, tak żeby mój outfit był spójny, a stylizacje ciekawe. No i przede wszystkim, aby sprawdzały się dla każdej kobiety: pracującej, matki, singielki. Staram się każdej kobiecie podesłać nutkę inspiracji.

Dlaczego akurat moda stała się głównym tematem Instagramowego konta?

Ja zawsze miałam dużą ilość ubrań, torebek, butów. Od kiedy pamiętam lubiłam je przymierzać i zestawiać ze sobą w ciekawe stylizacje, dlatego też tematyka wyszła spontanicznie, sama z siebie. Robię to co lubię.

Jak długo trwa wykonanie idealnego zdjęcia i jak wygląda proces jego obróbki?

Z aktywnością na Instagramie wcale nie jest tak łatwo jak się wydaje. Zdarzają się dni kiedy zrobię 3 zdjęcia w wybranej stylizacji i mówię ,,mam to!”. Z reguły wygląda to jednak tak, że jadę na zdjęcia z mężem lub bratową. Wybieram kilka stylizacji, robimy nawet 500 zdjęć i z nich wybieram od 5 do 8, które pojawiają się na Instagramie. Sesja trwa ok. dwóch godzin, a potem kolejne dwie spędzam nad wyborem odpowiednich zdjęć. Ostatnim etapem jest obróbka zdjęcia w programie Lightroom, nad którą również spędzam mnóstwo czasu. Odpowiadając na pytanie, proces zrobienia i przygotowania zdjęcia do publikacji trwa kilka godzin.

“Wybieram kilka stylizacji, robimy nawet 500 zdjęć i z nich wybieram od 5 do 8, które pojawiają się na Instagramie. Sesja trwa ok. dwóch godzin, a potem kolejne dwie spędzam nad wyborem odpowiednich zdjęć.”

Skąd czerpiesz inspirację na sesję zdjęciowe?

Z reguły pomysły same wpadają mi do głowy, jednak nie zawsze pomysł da się zrealizować po mojej myśli. Zdarza się, że przeglądając efekty mojej pracy okazuje się, że po prostu nie najlepiej wyszłam i wtedy kilka rzeczy muszę zmienić. Inspiracją są dla mnie zdjęcia innych dziewczyn zamieszczone na Instagramie bądź sesje znalezione w sieci.

Obserwując Cię wiem, że często robisz zakupy w sieci. Powiedz, czym się kierujesz kupując ubrania online?

Przede wszystkim walorami estetycznymi oraz fasonem. Czasami przeglądając stronę internetową danego sklepu wpada mi w oko jakiś produkt i kupuję go bez większego zastanowienia. Zdarza się jednak tak, że ubranie, które kupiłam fajnie wyglądało na kimś, ale na mnie już niekoniecznie dobrze leży. Dlatego też często szukam rzeczy, w których wiem, że wyglądam dobrze i które pasują do mojej figury. Wybieram konkretny krój bądź kolor. Jednak jak na kobietę przystało, czasami zdarza się, że coś mi się podoba i kupuję to mimo iż wiem, że fason nie jest odpowiedni dla mnie. Skuszona jednak kupuję, przymierzam i kiedy potwierdzają się moje obawy, odsyłam. Są to jednak rzadkie wpadki, ponieważ zazwyczaj kupuję ubrania, które są w moim stylu i w których wiem, że będę się dobrze czuła. 93930478_182897496063909_6276598836244774912_n

Często pokazujesz unboxy, która sama z chęcią oglądam. Co według Ciebie jest najważniejsze w prezentacji ubrań online?

Najważniejsze jest, aby pokazać dany produkt na kimś. Sam proces odpakowywania bądź ubrania położone na płasko też często pokazuję, jednak najlepszy odbiór ciuszków jest wtedy kiedy są one prezentowane na kimś. Dziewczyny wiedzą wtedy jak leżą, jak się układają, a także mają większą orientację co do rozmiarów.

Masz swój ulubiony trend? Na jakie ciuchy najbardziej lubisz polować?

Uwielbiam styl klasyczny. Zimą kocham nosić ubrania w kolorze białym i czarnym i tych kolorów najwięcej mam w szafie kiedy za oknem panuje jesienno-zimowa aura. Wychodzę z założenia, że biel i czerń można łączyć ze wszystkim. Ostatnio zafascynowały mnie wzory zwierzęce i pojawia się ich coraz więcej w mojej szafie. Wiosną i latem zdecydowanie królują u mnie pastelowe kolory. Jasne, różowe i przede wszystkim kwiatowe wzory.

Czego w swojej garderobie masz najwięcej?

Spódniczek i sukienek. Spodnie też lubię, ale zdecydowanie z mojej szafy przebijają się zwiewne, kobiece kreacje.

Co poradziłabyś kobietom, które są zwolenniczkami garderoby kapsułowej? Jakie trzy rzeczy każda kobieta powinna mieć w szafie?

Trudne pytanie, ale wg mnie jako pierwszą wymienię klasyczną małą czarną, która zdecydowanie powinna znaleźć się w szafie każdej kobiety. Sukienka tego typu obroni się w każdej sytuacji, w każdym wieku i na każdą okazję będzie idealna. Jako drugą rzecz wymienię czarne klasyczne szpilki. Pasują absolutnie do wszystkiego. Zarówno do sukienki jak i jeansowych spodni połączonych z białą koszulą. Czyli casualowego looku, który nigdy nie wyjdzie z mody. Jako trzecią rzecz wymienię dużą torebkę shopperkę w kolorze jasno beżowym lub czarnym. Są to kolory, które pasują do wszystkiego, a torebka jest tak funkcjonalna, że można zmieścić do niej dosłownie wszystko. 

Idąc ulicą rodzinnej Częstochowy, Warszawy czy Krakowa obserwujesz stylizacje innych kobiet. Jak oceniasz styl polek?

Bardzo często jest tak, że będąc na spacerze zauważę kobietę w ciekawej stylizacji, która na tyle zostaje mi w głowie, że potem siedzę i szukam w sieci ubrań w podobnym stylu, a nawet takich samych. Bardzo często podziwiam to jak kobiety fajnie zestawiają ubrania i uważam, że polki mają dobry styl i gust. Nie wszystko mi się podoba, bo są takie połączenia kolorów lub wzorów, których ja bym nie założyła, ale widząc je u innych dziewczyn stwierdzam, że wyglądają super. Myślę właśnie, że przez to, ze każda z nas jest inna, ma inne poczucie stylu, wyczucie smaku, inną energię, jesteśmy kolorowymi postaciami. Można zestawić 3 dziewczyny, dać im te same ubrania, a każda z nich zrobi inną stylizację i na każdej będą one inaczej wyglądać.

“Bardzo często podziwiam to jak kobiety fajnie zestawiają ubrania i uważam, że polki mają dobry styl i gust. Nie wszystko mi się podoba, bo są takie połączenia kolorów lub wzorów, których ja bym nie założyła, ale widząc je u innych dziewczyn stwierdzam, że wyglądają super.”

Prawie 30 tysięcy obserwujących na Instagramie to imponujący wynik. Jak świat wirtualny przekłada się na codzienność?

Ogromnym wsparciem jest dla mnie mój mąż chociaż na początku podchodził do pomysłu troszkę sceptycznie. Dzisiaj z chęcią jeździ ze mną na sesje i pewnie gdyby nie on, nie miałabym czasu na działalność w sieci. Często zabiera Antka, tak żebym mogła na spokojnie nakręcić filmik na bądź zrobić kilka zdjęć. Jeśli chodzi o czas to bardzo często mi go brakuje. Instagram jest ostatnią rzeczą jaka wypełnia mi dzień. Zawsze najważniejsza jest dla mnie rodzina, dziecko, potem domowe obowiązki takie jak pranie, sprzątanie. Do tego jeszcze pracuję zawodowo. Dopiero kiedy mam wolną chwilkę zajmuje się działalnością w sieci. Nigdy odwrotnie.

94004092_832662230568773_878911490294284288_n  Co poradziłabyś początkującym Instagramerką? Jak wybić się z tłumu blogerek?

Najważniejszą rzeczą jest to, aby być sobą. Pokazywać na profilu to co naprawdę nas interesuje, czym się pasjonujemy, co lubimy. Ważne jest, aby być w tym szczerym i nie robić nic ,,pod publikę”. Tworzenie konta o tematyce kulinarnej tylko dlatego, że akurat jest ,,na czasie”, podczas gdy tak naprawdę ktoś ma talent do zdobienia paznokci, będzie totalną pomyłką. Jeśli robisz piękne paznokcie – pochwal się! Nakręć filmik, zrób ciekawe zdjęcia, fajny opis i pokaż to co robisz na co dzień. Bycie szczerym to podstawa. Wtedy ludzie sami do nas przyjdą. Instagramowa społeczność jest ogromna i na początku ciężko będzie przebić się przez tłum innych blogerek, ale wychodzę z założenia, ze małymi kroczkami, ale do celu!

Obserwując twoje konto wiem, że zdarzają się słowa krytyki pod Twoim adresem. Jak sobie z nimi radzisz?

Kiedyś bardzo przejmowałam się każdym słowem krytyki i krzywym spojrzeniem, ale w chwili obecnej po prostu przyjmuje je do wiadomości. Każdy z nas może wyrazić swoje zdanie i nie każdej osobie musi podobać się to co robię czy pokazuję. Każdy z nas ma jakiś swój styl, każdemu podoba się coś innego i nie da się wszystkich zadowolić. Ogromną przyjemność sprawia mi sympatia ludzi i miłe słowa na temat tego co robię. Fajnie kiedy kobietom podoba się moja aktywność, stylizacje czy gust. Zresztą jest ich zdecydowanie więcej niż tych, które krytykują moją aktywność.

Widziałam kiedyś relację w której mówiłaś o tym, że chorujesz na tarczycę. Mówiłaś o tym bardzo naturalnie i otwarcie.

Pojawił się w moim życiu taki okres, ze zaczęłam strasznie tyć, mimo iż jadłam tyle co zwykle. Za namową mojej bratowej udałam się na badania i jak się okazało, mam nadczynność tarczycy. Jestem zła na siebie, że badania zrobiłam tak późno. Gdybym zrobiła je na początku, tuż po porodzie, miałabym przepisane leki, a moja sylwetka by się nie zmieniła. Mówię o tym naturalnie, ponieważ jest to część mnie. Tak naprawdę większość kobiet w trakcie lub po porodzie ma z nią problem. Dzisiaj cieszę się, że o tym powiedziałam, ponieważ mnóstwo dziewczyn do mnie napisało. Pytają co wpłynęło na to, ze postawiłam się zbadać pod tym kątem, ponieważ też mają różne objawy, ale nie mają pewności. Rozmawiam z kobietami, opowiadam jak choroba przebiega u mnie. Wiem, że dzięki temu dziewczyny się badają. U jednych okazuje się, że również mają problem z tarczycą, u innych problem leży gdzie indziej, ale cieszę się, że zachęcam kobiety do robienia badań.

Jak choroba wpłynęła na Twoje życie?

Przede wszystkim w bardzo krótkim czasie przytyłam, zmieniła się moja sylwetka co niestety nie podoba mi się, ale muszę sobie z tym jakoś radzić. Oswajam się również z myślą, że tabletki będą musiały mi towarzyszyć w życiu.

Długo zastanawiałaś się czy poruszać ten temat na Instagramie?

Tak naprawdę w ogóle się nie zastanawiałam. Wyszło to bardzo naturalnie, ponieważ ja bardzo dużo mówię na stories, opowiadam o tym co robię, jak minął mi dzień, o chorobach Antka czy innych problemach. Czasami szukam porady. Dlatego też kiedy dowiedziałam się, że mam tarczycę to się tym podzieliłam z innymi.

Myślisz, że kobiety powinny rozmawiać o tym co myślą, czują, z czym borykają się na co dzień? Patrząc na obecny świat mam czasami wrażenie, że głośno mówi się o rzeczach błahych, a tematy trudne spycha do szuflady.

Uważam, że kobiety powinny rozmawiać o ważnych dla nich sprawach, nie tylko dotyczących koloru torebki czy butów. Powiem szczerze, że od dłuższego czasu obserwuję i wiem, że dużo kobiet na potrzebę poruszenia trudnych tematów. Na przykład często wspominanym tematem jest: karmienie piersią, a podawanie dziecku mleka modyfikowanego. Mam wrażenie, ze dzięki dyskusji w sieci, matki które nie karmią piersią nie są już tak krytycznie oceniane. Tym bardziej, że część z nich chce, a nie może. Pamiętam kiedy jedna z matek mówiła, że karmi mlekiem modyfikowanym, a ludzi pisali jej, że jest złą matką nie znając nawet jej sytuacji i powodów dla których to robi. Odniosłam się akurat do tego przykładu, ale podobnych tematów jest mnóstwo i cieszę się, że coraz więcej osób ma potrzebę rozmowy z innymi o danym problemie, że chcą przełamywać tematy tabu. Jesteśmy kobietami, mamy swoje uczucia, wrażliwość i boli nas kiedy ktoś wypowiada się na nasz temat, tak naprawdę nie mając pojęcia o naszym życiu czy sytuacji. Powinniśmy głośno mówić kiedy coś jest nie tak.

Stąd poruszenie tematu tarczycy?

Dokładnie. Zdarzały się kobiety, które pisały, że nie ja pierwsza, że przeżyje i po co robię aferę. Więcej na szczęście było takich, które pisały, że cieszą się, że powiedziałam o tym głośno bo dzięki temu dałam im do myślenia, bo mają podobne objawy i pójdą się przebadać pod tym kątem.

Dziękuję za rozmowę życząc ci jednocześnie mnóstwa inspiracji, pięknych ujęć i dużo zdrowia!

Poprzedni
Następny